W dzisiejszym programie na widelec weźmiemy postać osoby, którą chciałbym przybliżyć ku obiektywowi w celach naukowych.
-Hej widzisz to !?
-To ptak !
-To Samolot
-Nie ! To Piotr !
Piotr - Zwany wśród kolegów studentów "Wonszem", w internecie "Deathgod72" a dla mnie jest to po prostu "Piter".
Jak się poznaliśmy? Jeśli dobrze pamiętam 3 lata temu w wakacje zadzwonił telefon:
-"Hej Łukasz, wpadnij do LO pomożesz nam z płytkami w sali informatycznej."
Rozłączyłem się z wujkiem a po chwili ogarnąłem się do wyjścia - szkoła pół piosenki od domu - byłem po chwili na miejscu (Pierwszy raz wszedłem do tego budynku chociaż już po wakacjach miałem się tam uczyć.) w wejściu jedna myśl "Wtf nie zapytałem gdzie jest ta sala.. dobra znajdę"Latam z góry na dół - nigdzie nie ma sali informatycznej. W końcu dreptając po parterze usłyszałem czyiś śmiech z piwnicy szkoły - zbiegłem szybko na dół (Zdziwiło mnie echo przy schodzeniu w dół) zbytnio nie wiedziałem gdzie schodzę - byłem tam pierwszy raz i było tam dość ciemno, za chwilę kawałek korytarza a głosy wyraźniejsze z każdym krokiem utwierdziły mnie w przekonaniu, że to oni.
Wszedłem do środka - szybki skan pomieszczenia: szeregi monitorów, Wujek, Marek, kolega Marka nr1, kolega Marka nr2. Cacy - damy radę przy takiej ekipie. Z racji, że kolegów Marka nie znałem wcześniej po prostu się przedstawiłem. Najpierw przywitałem się z Michałem, który właśnie męczył się z pakowaniem płyt do pudełek później podskoczyłem do gościa siedzącego w rogu sali przegrywając jedną z płyt równocześnie przeglądając Demotywatory.
Uścisk dłoni z Piotrkiem i powitanko - przez następne godziny przegrywaliśmy płytki poznając się przy okazji z chłopakami. Miałem uprzedzenia na początku lecz szybko zmieniłem zdanie kiedy lepiej się z nimi poznałem. Po pracy zgadaliśmy się na jakieś spotkanie w najbliższym czasie po czym wróciłem do siebie.
Od tamtej pory drugi kontakt z Piterem miałem dopiero po dostaniu się do Liceum tam zaczepiliśmy się kilka razy na schodach zagadując się do dzwonka. Okazji do rozmowy było mało bo nigdy wcześniej nie zapytałem go o skajpa czy inne komunikatory gdzie można by było pogadać. Dopiero w drugim półroczu na bieżąco utrzymywaliśmy kontakt zarażając się wspólnymi tematami - z reguły był to LoL.
Wiele kolejnych wydarzeń w których miałem problem mniejszy lub poważnie większy a w nich Piter bez wahania (nie to, że pomógł) on bezinteresownie chciał pomóc - Utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie jest to tylko człowiek do rozmowy ale z krwi i kości osoba, której mogę zaufać.
"Przyjaciół poznaje się w biedzie" - tak ! te powiedzenie jest bardzo trafne przy budowie naszej znajomości.
Bardzo często chcieliśmy działać coś wspólnie lub z grupą a pomysły rodziły się większe za każdym razem (efekt kuli śnieżnej). Od długiego czasu wiele akcji buduje nasze relacje - Jak w każdym towarzystwie tworzy się swego rodzaju żargon/slogan - zabawne motywy, wspólny język itd. Piter wg. mnie jest bardzo oryginalną postacią, jego gust muzyczny jest zabarwiony J-Rockiem (azjatycki rock) Szczerze nie znam osoby, która pasjonowała i czerpała większą radość z tej muzyki niż on. Oboje gustujemy w japońskich wytworach: Manga, anime itd. Ja zaś jestem zamiłowany w japońskiej kuchni - Piter bardziej po stronie muzycznej : P
Po części realizuję się - spędzam czas z satysfakcją, że dana rzecz nie dała tylko mi powodu do (u)śmiechu.
Trudno mi tak naprawdę opisać jak to traktuję. Z pewnością byłbym dużo biedniejszy w doświadczenie i cenne lekcje po różnych problemach, gdybyśmy się nie poznali wtedy. Cenię sobie ludzi, którzy nie patrzą tylko na swoje korzyści ale liczą się z innymi i ich zdaniem.
A taką właśnie osobą jest Piotr : j
Aloha !

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz